Termin składania deklaracji podatkowych dla większości pracowników mija 30 kwietnia. Do tego czasu banki, jak co roku, będą próbowały skusić nas ofertą kredytu na PIT. Dokument ten zawiera niezbędne dla kredytodawcy dane, takie jak źródło i wysokość przychodów. Wydawać by się więc mogło, że nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że jest respektowany w trakcie wnioskowania o kredyt. Czy pożyczka na PIT to jedynie marketingowy chwyt?

Kredyt na PIT – jak to działa?

Osoby zatrudnione w ramach umowy o pracę do końca lutego powinny dostać od pracodawców druk PIT-11. Na jego podstawie złożą roczne zeznanie podatkowe, a czas na to upływa 30 kwietnia. Jeżeli banki mają w ofercie specjalny kredyt na PIT, to często właśnie okres promocji naliczają do końca kwietnia. Na czym polega atrakcyjność pożyczki na PIT? Dla klienta nie zaznajomionego z bankowymi meandrami, kredyt na PIT może kojarzyć się z uproszczoną procedurą. Faktem jest, że część banków nie wymaga innych dokumentów, takich jak zaświadczenie o zarobkach, czy wyciąg z konta, potwierdzający wpływy z 3 ostatnich miesięcy. Wystarczy, że dostarczycie PIT-11, PIT-11a lub PIT-40a. W rozliczeniu podatkowym za rok 2017 zlikwidowany został PIT-40.

Sama procedura ubiegania się o kredyt na PIT wygląda standardowo. Jedyne ograniczenie, jakie narzuca ta oferta, wiąże się z limitem czasowym jej obowiązywania. W Credit Agricole o pożyczkę na PIT można ubiegać się do 30 czerwca. Z kolei największy polski bank PKO BP wnioski na podstawie PIT-ów przyjmuje do 30 maja.

W jakim banku dostanę pożyczkę na PIT

Prawda na temat kredytu na PIT jest taka, że większość banków, które proponują takie rozwiązanie, respektuje ten rodzaj dokumentu w ramach standardowej oferty. Jest to więc zazwyczaj zagranie reklamowe. Kredyt na PIT jest wabikiem, mającym przyciągać klientów, którzy nie wertują na co dzień bankowych regulaminów. Co więcej, zdarza się, że niektóre banki w razie wątpliwości w trakcie weryfikacji zdolności kredytowej, proszą o dodatkowe dokumenty.

Na tę chwilę, czyli stan z lutego 2018, specjalną propozycję kredytu na PIT przygotował jedynie bank PKO BP. W promocyjnej ofercie możecie uzyskać od 1000 do 30 000 zł. Dokumenty, jakich wymaga kredytodawca to PIT-11, 11a lub PIT-40a.

Inne banki, udzielające kredytu na PIT, respektują ten rodzaj potwierdzenia dochodów na co dzień. Do tych instytucji zalicza się:

Standardowe dokumenty do kredytu wymagane przez bank

W obliczu rosnącego udziału firm, udzielających pożyczek online w rynku niskokwotowych zobowiązań, banki starają się upraszczać wnioskowanie o kredyty. Niezmiennie jednak preferują klientów legitymujących się umową o pracę na czas nieokreślony. Fundamentem sukcesu sektora pozabankowego jest wysoka dostępność pożyczek. O chwilówki można ubiegać się przez internet bez wychodzenia z domu. Jak podaje BIK, w 2016 roku firmy pożyczkowe posiadały 45 proc. udziałów w rynku kredytów konsumpcyjnych i pożyczek do 1000 zł. Taka kwota z powodzeniem może posłużyć np. do podniesienia kwalifikacji zawodowych. Żeby zdobyć ją w banku, pożyczkobiorca zazwyczaj musi udać się do stacjonarnej placówki i dostarczyć dokumenty poświadczające dochody.

Dokumenty do kredytu:

  1. dokument tożsamości – najczęściej dowód osobisty;
  2. zaświadczenie o dochodach (zaświadczenie z zakładu pracy, PIT albo odcinek renty/emerytury);
  3. wyciąg z konta (opcjonalnie).

Niestety najczęściej dokumenty te trzeba złożyć osobiście. Banki dostosowują się jednak do realiów na rynku pracy i akceptują zaświadczenia o dochodach z tytułu różnego rodzaju umów, nie tylko o pracę. Część banków jako formę dochodu respektuje również świadczenie 500+, jednak jest ono traktowane jako dodatkowe źródło pieniędzy. Przy kredytach na wyższe sumy lub kredytach hipotecznych banki wymagają często również zgody współmałżonka. Dodatkowo standardową procedurą podczas rozpatrywania wniosków kredytowych jest sprawdzanie klienta w bazach dłużników. Przed wystąpieniem o pożyczkę można samodzielnie sprawdzić, czy figuruje się w rejestrze dłużników.

Kredyt na PIT a pożyczki pozabankowe

Jak pokazuje analiza ofert banków, kredyt gotówkowy na PIT jest przede wszystkim zabiegiem marketingowym. Co więcej, poprzez wprowadzenie ograniczeń czasowych wydaje się mniej atrakcyjny od kredytu na zaświadczenie o dochodach. Nawet jeżeli klient będzie musiał dostarczyć tylko jeden dokument, żeby skorzystać z oferty, bank może przegrać rywalizację z firmą pożyczkową. Zwłaszcza że często pierwsza chwilówka jest darmowa. Przewaga sektora pozabankowego leży w ułatwionym dostępie. Im mniej kroków dzieli pożyczkobiorcę od dodatkowej gotówki, tym większe prawdopodobieństwo, że po nią sięgnie.

Dostępność pożyczek, a dostępność kredytów

Sektor pożyczek online cały proces wnioskowania przeniósł do internetu. Firm pożyczkowe nie wymagają żadnych dokumentów. Potrzebne są jedynie dane z dowodu i oświadczenie na temat uzyskiwanych dochodów. W niektórych firmach również ten element został wyeliminowany – weryfikacja zdolności kredytowej odbywa się automatycznie z pomocą techniki screen scraping. Jest to bezpieczny skan rachunku bankowego.

Ubiegając się o kredyt, nawet jeżeli można wypełnić wniosek przez internet, podpisanie umowy najczęściej odbywa się stacjonarnie. Wymagane są też dokumenty, potwierdzające przychód.

Czas rozpatrywania wniosku

Jako że w przypadku pożyczek online analizowanych jest mniej informacji i cały proces jest zautomatyzowany, decyzję o przyznaniu pożyczki poznacie dosłownie kilka minut po przesłaniu wniosku. Pieniądze na koncie będziecie mieli w większości przypadków jeszcze tego samego dnia.

Banki prowadzą bardziej złożoną weryfikację, a sam proces mocno wydłuża konieczność skompletowania niezbędnych dokumentów.