Kredyt ratalny – czym jest?

Wielu z nas mówiąc potocznie o kupowaniu na raty nie zdaje sobie sprawy, że w rzeczywistości odnosimy się do szczególnego rodzaju kredytu. Kredyt ratalny jest bowiem, w pewnym uproszczeniu, kredytem konsumpcyjnym udzielanym na podstawie dowodu osobistego i informacji o naszych dochodach. Może być poparty zaświadczeniem o zatrudnieniu czy wysokości dochodu, jednak coraz częściej nie jest ono wymagane, a cała procedura opiera się o deklarację klienta (w niektórych przypadkach weryfikowaną przez kredytodawcę w miejscu zatrudnienia). Kredytem ratalnym zazwyczaj finansowany jest zakup artykułów gospodarstwa domowego, sprzętu RTV oraz innych dóbr trwałego użytku. Nic nie stoi na przeszkodzie, by z jego pomocą sfinansować również np. zakup samochodu, chociaż na tę okoliczność instytucje finansowe mają zazwyczaj przygotowane dedykowane produkty. Kredyt ratalny charakteryzuje się też zazwyczaj stosunkowo krótkim czasem spłaty – od kilku miesięcy do 3 lat. Od kredytu gotówkowego. różni się przede wszystkim przeznaczeniem: celem jest zakup konkretnych dóbr za konkretną kwotę.

Co możemy kupić na raty sfinansowane kredytem?

Na to pytanie odpowiedzieć może nam fakt, że tego typu zobowiązanie dostępne jest często bezpośrednio w sklepie. Niemal za każdym razem, gdy na półce czy billboardzie znajdziemy zachętę do rozłożenia zakupu na raty, będziemy mieli do czynienia właśnie z tym kredytem. Bez względu na to czy kupujemy nową pralkę, kino domowe, laptopa, smartfona czy… pierścionek zaręczynowy – słowem zakup, który przekracza nasze miesięczne możliwości finansowania – będziemy mogli skorzystać z kredytu ratalnego. Wysokość pożyczonej kwoty w przypadku tego narzędzia rzadko przekracza kilka tysięcy złotych, jednak banki oferują maksymalną kwotę w wysokości nawet 30 tysięcy złotych. Może być to przydatne w przypadku większych wydatków jak zakup mebli czy remont łazienki.

Zakupy na raty 0% – jak to działa?

Wróćmy na chwilę do wspomnianego wcześniej sklepu. Obok lodówki czy telewizora, który chcemy kupić znajdziemy często nie tylko informację o zakupie na raty, ale też o ratach 0%. Co to w rzeczywistości oznacza? 0% odnosi się tu do kredytu ratalnego, którego rzeczywista roczna stopa oprocentowania (RRSO) wynosi 0%. Do pożyczonej sumy (a więc kwoty, którą będziemy musieli oddać) nie są doliczane żadne dodatkowe opłaty czy koszty. Nie zapłacimy odsetek, prowizji czy innych „kosztów manipulacyjnych”. Pożyczając np. 2000 zł i rozkładając tę kwotę na 10 rat zapłacimy tylko 200 zł miesięcznie. Zbyt piękne by było prawdziwe? Rzeczywiście takie oferty należy bardzo dokładnie prześwietlać i uważnie czytać wszelkie umowy i informacje pisane „małym druczkiem”. Niejednokrotnie tylko kilka pierwszych rat jest rzeczywiście oprocentowane na 0%. W innych przypadkach konsultant w sklepie może nalegać na wykupienie dodatkowego ubezpieczenia – nie musimy się na to godzić. Zakupy na raty z rzeczywistym oprocentowaniem 0% są możliwe, a sam fakt zaciągnięcia zobowiązania może być dla banku wystarczającym „zyskiem” (zdobywa on nowego klienta, który w przyszłości może wybrać inny produkt, zwiększa świadomość marki, otrzymuje prowizję od sklepu itp.) by nam ich udzielić.

Kredyty ratalne online?

Coraz częściej kupując sprzęt AGD czy RTV nie odwiedzamy stacjonarnych sklepów. Czy raty nie będą dla nas dostępne, jeżeli kupujemy przez internet? Oczywiście, że będą! Rozwój technologii i ciągłe dostosowywanie się kredytodawców do klientów sprawiły, że środki otrzymamy również siedząc wygodnie we własnym domu. Kredyt ratalny online nie różni się znacznie od tego, otrzymanego w stacjonarnej placówce. Z poziomu strony internetowej sklepu wybieramy interesujący nas produkt i formę płatności w ratach (najczęściej znajdziemy ją tuż pod przyciskiem „dodaj do koszyka”). Następnie czeka nas wypełnienie odpowiedniego formularza, w którym będziemy musieli wpisać dokładnie te same dane, które podalibyśmy konsultantowi. Nieco dłuższy może być czas oczekiwania na decyzję o przyznaniu środków, bowiem bank będzie musiał sprawdzić naszą zdolność kredytową, jednak cały proces nie powinien trwać dłużej niż kilka-kilkanaście minut (w wyjątkowych sytuacjach do doby). Kupowanie na raty online ma też tą zaletę, że to my sami będziemy musieli potwierdzić wybór wszystkich usług dodatkowych, a to oznacza że będziemy mogli z nich zrezygnować bez konieczności „dyskusji” z konsultantem.

Płatności odroczone – alternatywa czy dodatek do zakupów na raty?

Ciekawą i stosunkowo nową ofertą na rynku są płatności odroczone. System oferowany między innymi przez PayPo, Twisto, ale też AllegroPay polega na przesunięciu płatności za wybrany towar o 30 dni (chociaż niektóre firmy oferują nawet 54-dniowy termin). Jeżeli po tym okresie zwrócimy całą kwotę – operacja nie będzie nas nic kosztować. Oczywiście opłaty zaczynają się pojawiać po przekroczeniu terminu spłaty i w zależności od dostawcy (bo to on, a nie sklep czy bank finansuje nasz zakup) będziemy musieli albo zapłacić prowizję za odroczenie terminu albo rozłożyć pożyczoną kwotę na raty. Płatności odroczone są bowiem, o czym nie informują wszystkie firmy, rodzajem kredytu. Oprocentowanie rat waha się od 0% (przy trzech ratach w Twisto) do ponad 7% (np. Blue Media/Pay Smartney). Ważne jest też to, że nie we wszystkich firmach będziemy mieli możliwość wyboru liczby rat, bowiem może ona być uzależniona od wartości „koszyka”, za który zdecydowaliśmy się odroczyć płatność. Odroczenie płatności to wciąż bardzo nowa usługa, która stawia na wygodę klienta, warto obserwować rozwój tego sektora rynku finansowego, jednak zalecamy wzmożoną ostrożność przy korzystaniu z niej. Sprzyja ona impulsywnym i nieprzemyślanym zakupom, a w Wielkiej Brytanii, gdzie jest znacznie bardziej popularna, już 1 na 10 osób ma problem z terminową spłatą odroczonej płatności.

Odroczona rata a płatności odroczone

Wiele sklepów ma w swojej ofercie zakupy na raty z odroczoną pierwszą ratą, nie jest to jednak tożsame z odroczonymi płatnościami. Są to dwa oddzielne narzędzia finansowe rządzące się innymi prawami. Przeniesienie spłaty pierwszej raty nawet o kilka miesięcy nie wpływa zazwyczaj ani na wysokość odsetek, ani na inne koszta kredytu. Możliwa jest sytuacja, gdy w ofercie sklepu znajdziemy dwie oddzielne oferty – jedną z ratami 0%, a drugą ze spłatą pierwszej raty za pół roku – jednak leży to w gestii danego kredytodawcy, więc po raz kolejny polecamy dokładne zapoznanie się z wybieraną przez nas ofertą.

Jak wziąć kredyt ratalny?

Procedura zaciągania kredytu ratalnego jest zazwyczaj niezwykle prosta, bez względu na to czy robimy to w placówce sklepu czy online. Zaczynamy od wyboru produktu, który zamierzamy sfinansować kredytem. Następnie dostosowujemy kredyt do naszych potrzeb, wybierając ilość rat i łączną kwotę zobowiązania. Kolejny etap to wypełnienie wniosku kredytowego podając nasze dane osobowe oraz te dotyczące zatrudnienia. Jeżeli decydujemy się na raty przez internet zazwyczaj będziemy musieli zweryfikować swoją tożsamość poprzez konto bankowe – będzie to przelew na 1 gr lub 1 zł na wskazane konto lub bezpłatna weryfikacja za pośrednictwem aplikacji Kontomatik. Następny krok to oczekiwanie na decyzję banku, co może potrwać od kliku minut do nawet doby (sprawdzona zostanie nasza zdolność kredytowa). Jeżeli decyzja będzie pozytywna to otrzymamy umowę oraz harmonogram spłaty wraz z numerem konta, na które przelewać należy kolejne raty.

Jakie dokumenty są potrzebne do zakupów na raty?

W większości przypadków do wzięcia kredytu ratalnego wystarczy nam dowód osobisty. Wszelkie inne dane to tylko nasze deklaracje (wysokość dochodu, miesięczne wydatki itp.). Niewykluczone, że będziemy proszeni o podanie danych pracodawcy, chociaż banki wykorzystują je do kontaktu z naszym miejscem zatrudnienia bardzo sporadycznie. Coraz rzadziej spotykamy się z sytuacją, gdy kredytodawca wymaga od nas skanu umowy, na podstawie której jesteśmy zatrudnieni. Co ważne nie musi być to umowa o pracę. Kredyt ratalny otrzymamy również przy umowie zlecenie czy innych źródłach dochodu (takich jak renty, emerytury, stypendia).

Pożyczka ratalna zamiast kredytu?

Jeszcze innym narzędziem finansowym obecnym na rynku są pożyczki ratalne. Za nimi przemawia przede wszystkim szeroki wybór. Sklepy, o których pisaliśmy na początku tekstu, mają zazwyczaj w swojej ofercie kredyty 2-3 banków. Dla przykładu sieć Media Markt współpracuje obecnie z Santander Consumer Bank i BNP Paribas Bank Polska S.A. Do nich ograniczy się nasz wybór (o ile pracownik w ogóle nam taki zaoferuje). Firm pożyczkowych, banków i innych instytucji finansowych udzielających pożyczek jest zaś naprawdę wiele. Dobranie produktu odpowiadającego naszym potrzebom nie powinno być trudne. Z szerokim rynkiem wiąże się też drugi plus pożyczek – weryfikacja w bazach dłużników. Zła historia kredytowa niemal na pewno wyklucza przyznanie kredytu za pośrednictwem sklepu. Nie jest to jednak tak oczywiste w przypadku rynku pożyczek – tutaj wszystko zależy od konkretnego pożyczkodawcy, a znajdziemy także oferty pomijające krok weryfikacji wnioskodawcy w bazach. W końcu zaś trzeci plus pożyczek, czyli wysokość zobowiązania. Zakup na raty w sklepie będzie opiewał na… cenę produktu. Pożyczka ratalna zaś nie jest tak „celowym” zobowiązaniem. Nie tylko jej wysokość ustalimy sami (oczywiście operując w granicach oferty danej firmy), ale też nie będziemy musieli nikogo informować na co przeznaczymy otrzymane środki.