Niespełnione obietnice

Polski rząd tłumaczy swoją decyzję słowami, że niedługo ma nastąpić wzrost polskiej waluty, przez co zamierzone działania nie byłyby korzystne dla osób, które mają kredyty w złotówkach. Kiedy wartość franka spadnie, a złotówki się wzmocni, przeprowadzone operacje byłyby zupełnie nieopłacalne.

Wraz z niespełnieniem obietnic pojawiły się nowe rozwiązania, które mają poprawić trudny los frankowiczów. Nie będzie już nakazywania bankom, aby przewalutowały kredyty – nowe przepisy mają odmienić ciężki los kredytobiorców w inny sposób. Pierwszą propozycją jest możliwość odzyskania części kosztów wziętej pożyczki. Druga z kolei to całkowite wycofanie się z kredytu połączone z rezygnacją z prawa własności nieruchomości, na którą wzięli niniejszy kredyt.

Korzystne rozwiązania dla wszystkich

Prace cały czas trwają, dlatego nie można jeszcze powiedzieć nic pewnego na temat nowych pomysłów rządu. Najważniejszym założeniem jest, aby rozwiązanie było korzystne dla wszystkich, a nie tylko dla jednej ze stron. Rząd ciągle rozpatruje ewentualności, które mogą się pojawić w związku z wprowadzeniem nowych konceptów, zatem na ostateczne propozycje trzeba będzie jeszcze poczekać.

Pierwszy pomyślny wyrok dla frankowicza

Po raz pierwszy osobie z kredytem we frankach udało się wygrać z bankiem. Pomyślny dla niej wyrok i 18 961,73 zł rekompensaty to sygnał dla instytucji bankowych, że należy zacząć się obawiać kolejnych działań kredytobiorców. To pierwsza, ale na pewno nie ostatnia sprawa sądowa frankowicz kontra bank.

Człowiek, który wziął kredyt we frankach i procesował się z mBankiem, w 2006 roku zaciągnął kredyt na kwotę 130 tys. zł. Chociaż do tej pory spłacał raty, dzisiaj byłby zmuszony oddać aż 160 tys., a wszystko z powodu wzrostu kursu franka. Sąd Rejonowy w Warszawie orzekł, że kredyt jest złotówkowy (już od momentu jego zaciągnięcia) i ma być spłacany po niskiej stawce LIBOR dodając do tego marżę. Precedensowy wyrok jest potwierdzeniem zasadności w tytule odwoływania się do klauzul abuzywnych, czyli niedozwolonych. Są one podstawą, aby podważyć umowę kredytów indeksowanych, do czego przychylił się warszawski sąd.

Co pozwoliło o ubieganie się o zwrot różnicy?

Jest to orzeczenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 2010 roku. Zostało w nim postanowione, że niedozwolona jest swoboda banków w kwestii ustalania wysokości kursu, na podstawie którego przeliczane są kredyty czy raty kredytów do franka szwajcarskiego. Wedle niniejszego orzeczenia bank nie miał prawa zastrzec sobie możliwości postanawiania w sposób jednostronny o wysokości waluty.

Wyrok czeka na uprawomocnienie, jednak można się spodziewać, że mBank wystąpi o jego zaskarżenie.