Spread walutowy to główne źródło dochodu kantorów. Zarabiają na nim również banki, których spread jest zazwyczaj o kilka procent wyższy. Jednak istnieje dosyć prosty sposób, żeby ominąć bankową marżę. Chcecie dowiedzieć się, jak obliczyć spread oraz jak go uniknąć? Zapraszamy do lektury.

Co to jest spread?

W najprostszym tłumaczeniu spread wyraża różnicę między kupnem a sprzedażą walut. Spotkamy się z nim zarówno w banku, jak i w kantorze czy na rynku walutowym forex. Za każdym razem, mówiąc o spreadzie mamy na myśli marżę, na której zarabia konkretna instytucja. Daną walutę będziemy zawsze skupować po wyższym kursie, niż możemy ją sprzedać. Kiedy na przykład będziemy chcieli kupić w kantorze 100 euro, wydamy na nie 422 zł i 9 gr, jednak gdy zechcemy taką samą kwotę wymienić na złotówki, otrzymamy 419 zł i 10 gr. Spread wyrażony kwotowo przy tej transakcji wynosi 2 zł 99 gr.

Spread bankowy a spread walutowy

Spread walutowy jest spotykany zarówno w bankach, jak i kantorach. Jednak spread bankowy potrafi być kilkukrotnie wyższy od tego w tradycyjnych kantorach, a nawet kilkanaście razy wyższy od tego spotykanego w kantorach internetowych. Portal komperia.com sprawdził kursy euro pod koniec lutego 2015, stycznia 2016 i marca 2016 r. Spready bankowe kształtowały się na poziomie 6,83% – 7,43%. W tym samym czasie spready internetowe osiągały pułap 0,45% – 0,63%. Różnica jest kolosalna. Dlatego niewiele osób decyduje się na wymianę walut w banku. Większość klientów zdaje sobie sprawę, że dużo korzystniej taka transakcja przebiegnie w kantorze.

Jednak spread bankowy ma również wpływ na inne operacje. Spread walutowy podobnie jak zagraniczne stopy międzybankowe, czyli np. LIBOR czy EURIBOR, wpływa na wysokość rat kredytów udzielanych w obcej walucie. Spread może być dotkliwy zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych, udzielanych na duże kwoty.

Biorąc kredyt walutowy, musimy mieć świadomość nie tylko ryzyka związanego z wahaniami kursu, o czym boleśnie przekonali się frankowicze, warto również dopytać bank o wysokość spreadu. Innym czynnikiem, na który powinniśmy zwracać uwagę, jest wysokość ubezpieczenia. Składki potrafią stanowić sporą część raty kredytu, zwłaszcza takiego zaciągniętego przez singla, co zazwyczaj wiąże się z większym ryzykiem kredytowym.

Jak obliczyć spread?

Najłatwiejszym sposobem na obliczenie spreadu jest odjęcie od ceny sprzedaży, ceny kupna. Dla przykładu, jeśli mamy parę walutową euro i złotówki i w tej parze kurs kupna na forexie 12 grudnia wynosi 4,2053, a kurs sprzedaży 4,2088, to otrzymamy spread na poziomie 0,0035. Na rynku forex spread liczy się w pipsach (1 pips = 0,0001), przy czym 100 pipsów to 1 gr. Czyli w tym wypadku spread wynosi jedynie 0,35 gr. Jak obliczyć wartość procentową spreadu?

Pomocny będzie poniższy wzór:

  • Spread = [(kurs sprzedaży – kurs kupna) / kurs kurs kupna] * 100%

Czyli w naszym przykładzie:

  • Spread = [(4,2088 – 4,2053) / 4,2053)]*100%

Wynik to w przybliżeniu 0,083%.

Od czego zależy spread kredytowy?

Banki i kantory ustalają wysokość spreadu na mocy indywidualnych decyzji, dokładnie w taki sam sposób jak marże ustalają sklepy. Na podstawie wewnętrznych obliczeń prognozują zyski, jakie chcą osiągnąć z obrotu walutami. Jednak wysokość spreadu bankowego warunkowana jest przez wartość rynkową kursu danej waluty. Przyjęło się również, że spread jest wyższy na parach walutowych obarczonych większym ryzykiem wahań. Wyższą marżą obłożone są też egzotyczne waluty, na które jest mniejszy popyt. Do 2011 roku te wewnętrzne decyzje banków miały ogromne znaczenie dla osób żyjących z kredytami walutowymi. Na szczęście obecnie można uniknąć kosztów związanych ze spreadem.

Ustawa antyspreadowa

Wszystkie osoby, które zaciągnęły kredyt walutowy przed 2011 rokiem, poza standardowymi kosztami zobowiązania, takimi jak odsetki, czy składki na ubezpieczenie kredytu, musiały liczyć się również z niekorzystnym spreadem bankowym. Umowy kredytów były tak skonstruowane, że spłata mogła odbywać się jedynie w złotówkach, a banki przewalutowywały wpłaty po kursie sprzedaży – wyższym niż np. w kantorze.

Ustawa antyspreadowa, która weszła w życie 26 sierpnia 2011 roku, wymusiła na bankach zmiany w kwestii wszystkich kredytów walutowych: konsumpcyjnych, hipotecznych i gospodarczych. Swoimi zapisami nie objęła pożyczek online, ponieważ instytucje pozabankowe do tej pory jeszcze nie wprowadziły do swojej oferty pożyczek w obcych walutach.

Od wejścia w życie nowych regulacji klienci banków i SKOK-ów mogą spłacać raty kredytów w takiej walucie, w jakiej uzyskali finansowanie. Co oznacza, że przewalutowując samodzielnie transzę zobowiązania np. w e-kantorze, ominiemy wysoki spread bankowy. W ten sposób kredytobiorcy oszczędzają nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Żeby ominąć spread, wystarczy założyć konto walutowe i dbać o to, by regularnie wpłacać na nie środki, które posłużą spłacie kredytu.

Zwrot spreadu – co dalej z frankowiczami?

Czarny czwartek – dzień, w którym kurs franka szwajcarskiego poszybował na niespotykany dotąd pułap, wymusił wprowadzenie regulacji zabezpieczających interesy konsumentów. Doszło do nowelizacji ustawy o kredycie hipotecznym. Zmiany w prawie zablokowały dostęp do kredytów walutowych osobom zarabiającym jedynie w złotówkach. Od dłuższego czasu zapowiadana przez prezydenta jest też nowelizacja ustawy o wsparciu kredytobiorców.

Prezydencki projekt, który utknął w sejmie, zakłada zwrot spreadu dla frankowiczów. Co oznacza to w praktyce? Ile mogą na tym zyskać kredytobiorcy? Projekt ustawy przewiduje zwrot nadpłaconego spreadu bankowego, za który uznaje spread wyższy o więcej niż 0,5 proc. kursu sprzedaży/kupna danej waluty przez NBP. Przewidywany jest jednak limit. Spread zostanie zwrócony do 350 tys. zł pożyczonego kapitału. W przypadku wyższych kredytów rekompensata ma dotyczyć kwoty tylko do ustalonego limitu. Wyliczono, że jeśli nowe przepisy wejdą w życie, frankowicze mogą liczyć na zwrot kilkunastu tysięcy złotych.