Czy interesują nas długi przed ślubem?

Większość badanych – aż 84 proc. – wchodząc w bliższą relację z drugim człowiekiem, nie interesuje się jego zobowiązaniami. Można uznać to za napawające optymizmem zwycięstwo uczucia w czystej postaci, wyzbytej materialistycznych naleciałości, gdyby nie inny wniosek z badania. Długi oraz kredyty żony albo męża po rozwodzie trzeba spłacać, o czym przekonało się 18 proc. ankietowanych. Liczba ta może nie jest imponująca, ale jeśli już komuś przychodzi spłacać długi współmałżonka, uznaje ten fakt za “zdecydowanie uciążliwy”.

Mogłoby się wydawać, że wraz z wiekiem i nabywanym życiowym doświadczeniem, dojrzewa w nas również świadomość finansowa. Przeczą temu wyniki mówiące, że po 60 roku życia długi partnerów są przedmiotem zainteresowania jedynie 9 proc. osób. Kolejnym zaskoczeniem może być mniejsza dociekliwość w sformalizowanych związkach niż wśród partnerów żyjących w konkubinacie. Długi współmałżonków wzbudzają ciekawość u 12,1 proc. zamężnych kobiet i żonatych mężczyzn. U kawalerów i panien w nieformalnych związkach odsetek ciekawskich jest ponad dwukrotnie wyższy i wynosi 28,8 proc. Jest to interesujące, ponieważ większość długów, które pozostają do uregulowania po rozstaniu, ma swoje źródło w małżeństwach (58,8 proc.). Niespłacone zobowiązania z nieformalnych związków stanowią jedynie 36,3 proc. wszystkich długów.

Jakie długi współmałżonka trzeba najczęściej spłacać?

Najczęściej dziedziczonymi po partnerach długami okazały się kredyty gotówkowe i pożyczki online. Po rozstaniu boryka się z nimi 32,5 proc. przebadanych osób. Dosyć często spotykanymi długami były też większe i bardziej uciążliwe zobowiązania – kredyty hipoteczne. Takie długi mogą ciągnąć się za byłym mężem albo partnerką latami. Średnia wartość kredytu hipotecznego w 2015 roku przekraczała 200 tys. zł, a tego rodzaju zobowiązanie reguluje po byłym partnerze 15,8 proc. ankietowanych. Niechlubne podium dopełniają pożyczki u rodziny i znajomych, spłaca je 10,8 proc. badanych.

Dlaczego żona spłaca długi męża?

Czy żona odpowiada za długi męża? To zależy od kilku czynników. Zgodnie z polskim prawem, w momencie zawarcia związku małżeńskiego dwie strony tego układu wchodzą w stan ustawowej wspólności majątkowej. Oznacza to, że od tej pory za wspólne uważa się wszystkie rzeczy nabyte po ślubie. Co więcej, małżonkowie współdzielą również odpowiedzialność za wszelkie zaciągnięte zobowiązania. Jednak, jeśli wierzyciel chce dochodzić swoich praw wynikających z pożyczki z czasów kawalerskich męża, wówczas dłużnik spłaca go z majątku osobistego. Warto pamiętać, że wspólność majątkowa dotyczy nie tylko odpowiedzialności za kredyty. Długi męża albo żony wynikające z pożyczki prywatnej też mogą być dochodzone ze wspólnego majątku. Co prawda, jeśli pożyczka została zaciągnięta na podstawie umowy ustnej, wierzyciel ma mocno ograniczone pole manewru. Zdarza się jednak, że pożyczka prywatna na większą sumę jest potwierdzona na piśmie. Wówczas wierzyciel może dochodzić swoich praw przed sądem.

Długi męża po rozwodzie mogą niestety być nadal zmorą byłej partnerki. Rozwód, co prawda na nowo wprowadza rozdzielność majątkową między byłymi już małżonkami, ale w przypadku zobowiązań zaciągniętych wspólnie w trakcie związku, obie strony są dłużnikami. Sąd co prawda może wskazać osobę, która powinna spłacać kredyt lub pożyczkę, ale jeśli nie będzie ona regulowała zobowiązania, to była żona spłaci długi męża. Odwrotna sytuacja, czyli spłata długów byłej żony przez męża jest zdecydowanie rzadszym zjawiskiem. Jak pokazują wyniki badania Millward Brown 68 proc. osób dziedziczących zobowiązania po byłych partnerach to kobiety.

Jak uniknąć odpowiedzialności za długi współmałżonka?

Najprostszym sposobem na uniknięcie sytuacji, w której żona odpowiada za długi męża i na odwrót jest wprowadzenie rozdzielności majątkowej. Umowa małżeńska dotycząca kwestii finansowych spotykana jest w dwóch formach. Pierwszą z nich jest tzw. intercyza, która jest umową przedślubną i wchodzi w życie w momencie zawarcia małżeństwa. Do spisania intercyzy potrzebna jest zgoda dwóch stron. Istnieje też możliwość wprowadzenia rozdzielności już w trakcie związku małżeńskiego, jednak wówczas nie mamy już do czynienia z intercyzą. W wyjątkowych sytuacjach sąd może wyrazić zgodę na osobne majątki na prośbę jednej ze stron. Czasami zgoda drugiego współmałżonka nie jest konieczna.

Wprowadzenie rozdzielności majątkowej oznacza, że wszystkie rzeczy nabywane po ślubie pozostają waszą prywatną własnością, a za zaciągane zobowiązania odpowiadamy indywidualnie. Wierzyciele wówczas nie mogą rościć sobie praw do majątku drugiego partnera. Nie ma tutaj znaczenia, na jaki cel wzięliśmy pożyczkę. Nawet jeżeli służyła ona do zaspokojenia codziennych potrzeb gospodarstwa domowego, to spłata zobowiązania ciąży tylko na jednym z partnerów.

Zdecydowanie prościej mają pary żyjące “na kocią łapę”. W związkach nieformalnych nie istnieje ustawowy ustrój wspólności małżeńskiej. Do odpowiedzialności za długi partnera można zostać pociągniętym jedynie w sytuacji, gdy zobowiązanie zostało wzięte wspólnie. Żeby wziąć wspólny kredyt, nie trzeba być małżeństwem. Jeżeli zdecydowaliśmy się zaciągnąć pożyczkę wspólnie z partnerem, musimy liczyć się z tym, że w razie problemów ze spłatą, wierzyciel zwróci się również do nas.