Niekorzystne zmiany w prawie bankowym 2019

Rząd pracuje nad doprecyzowaniem zasad stosowania RODO w prawie bankowym. Proponowane postulaty zakładają stworzenie zamkniętego katalogu danych, wykorzystywanych do oceny ryzyka kredytowego i zdolności kredytowej konsumentów. Katalog ma zostać ograniczony do informacji o przebiegu realizacji zobowiązania, dochodów i wydatków kredytobiorcy oraz podstawowych charakterystyk socjodemograficznych.

Dotychczas funkcjonujące rozporządzenie również określało, które mogą być przetwarzane bez zgody konsumenta, a na przetwarzanie których musi on wyrazić zgodę. Nowe przepisy zakazują pobierania zgody na profilowanie na podstawie innych danych niż wymienione w katalogu. Oznacza to całkowity brak elastyczności na zmiany społeczne i rynkowe.

Projekt odbierze pożyczkodawcom możliwość korzystania z nowoczesnych rozwiązań technologicznych, które umożliwiają analizę danych behawioralnych na podstawie śladów jakie zostawiamy po sobie w internecie czy danych geolokalizacyjnych oraz tych dotyczących stanu zdrowia. Wzrost ryzyka kredytowego jakim obarczone będą instytucje finansowe skutkować będzie zwiększeniem kosztów kredytów i pożyczek.

Skutki wprowadzenia zamkniętego katalogu danych

W trakcie ostatnich obrad Sejmu przedstawiciele banków i firm pożyczkowych apelowali do resortu cyfryzacji o wprowadzenie zmian w pierwotnym planie projektu. Tadeusz Białek ze Związku Banków Polskich podkreślał, że tego typu rozwiązanie nie zostało dotąd wprowadzone w żadnym innym kraju. Co więcej zmiany nie wynikają w żaden sposób z międzynarodowych rozporządzeń o RODO.

Przedstawiciele Biura Informacji Kredytowej wskazywali na destrukcję obecnie wykorzystywanych modeli scoringowych. Ograniczony dostęp do informacji może skutkować udzielaniem kredytów osobom nieposiadającym wystarczającej zdolności kredytowej, co zwiększy procent niespłaconych kredytów i pożyczek. Jak ocenia Jarosław Ryba, prezes Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych, proponowane zmiany mogą skutkować milionowymi stratami dla gospodarki.

Mniej pożyczek dla młodych firm. Jak poradzą sobie fintechy?

Zmiany sposobu oceny ryzyka kredytowego negatywnie wpłyną na rozwój sektora fintech. Uderzą bowiem w takie obszary jak: analityka danych, metody big data, zaawansowane modele scoringowe i metody predykcyjne w polskich instytucjach kredytowych i pożyczkowych. Oznacza to także utrudnienia dla młodych firm. Mniejszy dostęp do kredytów będą miały start-upy, mikroprzedsiębiorstwa i firmy działające w branżach innowacyjnych.

Dyrektor wykonawczy Fundacji Digital Poland, Piotr MIeczkowski, ocenia proponowane zmiany jako krok wstecz dla rynku finansowego. Jego zdaniem “przy obecnym tempie życia i liczbie udzielanych pożyczek nie wyobrażam sobie, żeby miało to odbywać się bez użycia automatyzacji (…) fintechy bez automatyzacji procesów oceny ryzyka klienta będą jak telekomunikacja na początku XX wieku, gdy telefonistki ręcznie łączyły zgłaszających się abonentów z wolnymi w danej chwili telefonistkami łączeniowymi. Te przyjmowały zamówienia i dokonywały połączenia, wtykając kable do odpowiednich dziurek”.

Wprowadzenie ustawy w obecnym kształcie ograniczy automatyzację oceny ryzyka kredytowego, w którą od lat inwestowało wiele instytucji finansowych. Z tego powodu jak twierdzi Marek Chlebicki, dyrektor w zespole dla usług doradczych dla sektora finansowego w PwC, fintechy i klasyczne banki będą zmuszone do poszukiwania nowych źródeł danych pozwalających ocenić zdolność kredytową konsumentów.