Kobieta wykradała dane personalne z dowodów osobistych swoich znajomych. Kiedy tylko nadarzały się ku temu sprzyjające warunki, sięgała po dokumenty, aby spisać z nich poufne informacje. Dowody odkładała na miejsce, tak więc ofiary były niczego nie świadome. Z kolei jej wspólnik, pracując jako agent pożyczkowy zajmował się fałszowaniem wniosków. Mężczyzna z racji wykonywanej profesji wiedział dokładnie jak sprawnie wykorzystać zdobyte informacje, aby prawdopodobieństwo przyznania pożyczki było jak największe. Wyłudzone pieniądze para dzieliła między sobą.

Niebezpieczeństwo skradzenia danych

Okradzione osoby nie zdawały sobie sprawy z całego zajścia, aż do momentu kiedy informacje o niespłacanych pożyczkach trafiały do działu windykacji. Cała sprawa wyszła na jaw, gdy do ofiar oszustów zaczęły przychodzić listowne wezwania do zapłaty. Osoby te kolejno zgłaszały się na policję. Podczas śledztwa uwagę policji zwrócił fakt, iż wszystkie pożyczki zawierane były za pośrednictwem tego samego agenta. Co więcej, mężczyzna prawdopodobnie okradał również klientów firmy dla której pracował – pobierał raty spłacanych zobowiązań, jednak nigdy nie dostarczał ich do centrali. Klienci mimo regularnych spłat popadali w coraz to większą spiralę zadłużenia.

W ciągu roku skradli dane od co najmniej 13 osób, choć jak zaznacza policja może być ich więcej. Złodzieje nie mając żadnych skrupułów posługiwali się również danymi należącymi do osób zmarłych. Parze zostały postawione zarzuty karne, oboje zostali również objęci dozorem policyjnym. Mają zakaz kontaktowania się ze sobą. Policja nadal ustala czy przestępstwa te dokonane zostały jedynie na terenie Krakowa. Obojgu grozi do 8 lat więzienia.