Kraje nadbałtyckie to istna kopalnia firm udzielających chwilówki. Wystarczy wspomnieć, że z tamtego regionu pochodzą takie firmy jak Vivus, Net Credit, Lendon, SMS365, VIA SMS, Soho Credit. Estoński rząd postanowił podjąć walkę z często nieuczciwymi praktykami i zakazał reklamy firmom udzielającym pożyczek chwilówek, zakaz obejmuje zarówno telewizję, jak i radio.

Zakaz wymierzony w windykację zobowiązań

Główną przyczyną było coraz bardziej agresywne windykowanie zadłużeń swoich klientów przez firmy pożyczkowe. Często w tym celu zakładane były oddzielne firmy, które zajmowały się jedynie windykacją zaległych zobowiązań klientów. Dodatkowo opłaty pobierane w trakcie odzyskiwania długów przewyższały często koszt samej pożyczki. Koszty monitów potrafiły dochodzić do 12 Euro, a koszt wysłania maila lub smsa z przypomnieniem o spłacie zadłużenia mógł kosztować nawet 5 Euro, czyli ponad 20 zł.

Maksymalny koszt windykacji zadłużenia

Poza zakazem reklamowania chwilówek online, Estoński rząd wprowadził maksymalne koszty w trakcie windykacji i tak pojedynczy monit będzie mógł kosztować do 5 Euro (20zł), a całkowite koszty windykacji do 50 Euro, czyli ok 200 zł. Oczywiście pomysł Estońskiego rządu znalazł się pod dużą krytyką mediów, które czerpały duże dochody z reklam kupowanych przez firmy udzielające szybkich pożyczek, szacowane wpływy z tego źródła to ponad 3 miliony Euro.

Regulacje polskiego rynku chwilówek

Nad sytuacją chwilówek dyskutuje się mocno również na rynku polskim, gdzie pożyczki chwilówki udzielane przez internet rozwijają się w zawrotnym tempie. Warto dodać, że Ministerstwo Finansów, wraz z KNF i UOKiK pracują na zmianą ustawy o kredycie konsumenckim, jak i również nad wprowadzeniem maksymalnego kosztu pożyczenia pieniędzy. Apelujemy jeszcze raz, aby reforma była przeprowadzona z głową i nie zabiła rynku pożyczek pozabankowych, jak to się stało w Niemczech po reformach tamtejszego rządu. Pożyczki chwilówkiczęsto jedyną opcją na ratowanie domowego budżetu dla wielu Polaków, szczególnie tych wykluczonych z rynku bankowego przez brak zdolności kredytowej, wpisy do bazy BIK, czy brak odpowiedniej umowy z pracodawcą.