Jak według Pana ustawa marcowa wpłynęła na rynek pożyczek pozabankowych?

Jeżeli mówimy o ustawie, która weszła 11 marca 2016 roku to można powiedzieć, że są plusy i minusy tej ustawy. Jeżeli chodzi o plusy to przede wszystkim w jakimś stopniu bardziej została uregulowana. Firmy, które działały rzetelnie tak jak my – do tej pory działają. Owszem, zostały ograniczone koszty windykacyjne, ale nie na tym polega biznes. Nie wydajemy pożyczek po to, by później ściągać je przez windykacje itd., tylko chcemy, by ten klient u nas został. Ludzie widzą, że są regulacje, ktoś trzyma na tym rękę i jest nadzór. Druga strona medalu jest natomiast taka: kiedyś wysłaliśmy wezwanie do zapłaty – przynajmniej w naszej spółce – to był koszt rzeczywisty, poniesiony za wysłane pismo, załóżmy 5 zł. Teraz – nie możemy tego naliczyć, czyli nie możemy nawet zwrócić swoich kosztów, które ponosimy za list polecony, przez to niektóre firmy z tego rezygnują. Kto na tym cierpi? Przede wszystkim konsument, ponieważ nie otrzymuje informacji. Są różne niuanse, które negatywnie wpłynęły po tej ustawie. Ogólnie oceniając – były to dobre zmiany.

Chciałabym jeszcze poznać Pana zdanie na temat świadomości Polaków w Polsce.

Jeśli chodzi o edukację, o której dość często pisałem w swoich artykułach w Rzeczpospolitej itp. – jest jej mało, aczkolwiek coraz więcej widzimy o tym informacji w Internecie – kiedy warto pożyczać, kiedy nie warto, które firmy są rzetelne itp. Myślę, że jest coraz lepiej.

A jeśli chodzi o bezpieczeństwo klientów w sieci – jak je zwiększyć? Ostatnia, przykra sytuacja w Wondze sprawiła, że klienci odchodzą od firm pożyczkowych przez tego typu sytuacje.

Wpływa to przede wszystkim negatywnie na całą naszą branżę, musimy tego pilnować. Współpracując ze Związkiem Firm Pożyczkowych dbamy o to, by mieć różne certyfikaty, by te dane były przechowywane w bezpiecznych serwerach itd. GIODO też ma nad tym nadzór. Owszem, zdarzają się tego typu sytuacje, nie tylko w Wonga.com. Zdarzyła się też sytuacja, gdzie kancelaria komornicza nie dopilnowała pewnych rzeczy. Najważniejsze to czuwać nad tym cały czas. Zaufanie klienta to podstawa. Klient, który pożycza musi mieć świadomość, że jeżeli podaje swój PESEL albo numer dowodu tożsamości to nigdzie to nie powędruje.

W użytkowanie weszła też nowa platforma bezpiecznypesel.pl. Czy ona też pomaga klientom tę wiarygodność o danej firmie uzyskać?

Na pewno, gdyż coś takiego – załóżmy na Litwie – działa już od kilku lat, natomiast w Polsce dopiero teraz, ale oczywiście lepiej późno niż wcale.

Edwin Milewski – prezes zarządu Aventus Group oraz dyrektor zarządzający w Mała Pożyczka Sp. z o. o. Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku oraz European Academu of Diplomacy.