Afera GetBack: PDM zapłaci 2 mln zł kary

Zapadła pierwsza decyzja w sprawie tzw. afery GetBack. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów postanowił, że Polski Dom Maklerski ma zapłacić 2 mln zł kary za “stosowanie niedozwolonych klauzul w umowach przy sprzedaży obligacji korporacyjnych firmy GetBack”. Decyzję tę skomentował prezes urzędu Marek Niechciał wyjaśniając, że klauzula stosowana przez Polski Dom Maklerski ograniczała prawa konsumentów.

Klienci zapisywali się na obligacje za pomocą specjalnego formularza, który zazwyczaj wypełniał pracownik banku, a nie oni sami. Konsumenci musieli podpisać w nim oświadczenie o tym, że nabywcy obligacji nie usłyszeli ani nie dostali żadnych informacji, które byłyby sprzeczne z tym, co jest napisane w Propozycji Nabycia Obligacji lub Warunkach Emisji Obligacji. Jeśli klient chciał kupić obligacje, to musiał zaakceptować ten punkt dokumentu (nawet jeśli nie było to zgodne z prawdą). Właśnie ta klauzula została uznana za niedozwoloną. Jednak trzeba podkreślić, że decyzja o karze dla Polskiego Domu Maklerskiego nie jest jeszcze prawomocna. Dom może się od niej odwołać w ciągu miesiąca.

PDM był tylko jednym z podmiotów, który oferował obligacje GetBack. Jego działalność dla owianej złej sławą spółki polegała na przygotowywaniu dokumentacji związanej z emisjami obligacji i ich obsługą. Dom maklerski przede wszystkim oferował obligacje klientom ( pozostając we współpracy z Idea Bankiem). Decyzja UOKiK jest w tej sprawie o tyle ważna, że dzięki niej poszkodowani klienci będa mogli łatwiej dochodzić swoich roszczeń wobec konkretnych podmiotów (mogą złożyć reklamację i żądać zwrotu wpłaconych kwot), które były zaangażowane w proces sprzedaży: GetBacku, Idea Banku i PDM. Prezes UOKiK określił obligacje sprzedawane przez spółkę zarządzania wierzytelnościami jako “toksyczny produkt”.

Postępowanie w sprawie spółki GetBack

To nie jedyna ważna decyzja urzędu w sprawie afery, która zaczęła się już w październiku 2017 r. Równocześnie z ustaleniem kary UOKiK wszczął postępowanie przeciwko firmie GetBack, która obecnie znajduje się w procesie restrukturyzacji. Zarzuty dla spółki w tym przypadku to wprowadzanie klientów w błąd przy sprzedaży obligacji korporacyjnych. GetBack miał oszukiwać konsumentów na temat swojej stabilnej sytuacji finansowej, utwierdzać ich w ekskluzywności złej oferty i kłamać na temat jej bezpieczeństwa. Marek Niechciał podkreśla, że “Niekiedy spółka informowała przez swoich pracowników, że obligacje są nawet zabezpieczone przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Wszystkie te elementy oferty były nieprawdziwe”.

Jeśli w trakcie postępowania okaże się, że te wszystkie zarzuty są prawdziwe, to GetBack – czyli spółka, która kreowała się na lidera w odzyskiwaniu długów – sama popadnie w jeszcze większe niż obecnie zadłużenie. Wynika to z grożącej jej kary finansowej, która wyniosłaby do 10 proc. obrotu za każde naruszenie. Afera GetBack może poskutkować jeszcze zapewne niejednym postępowaniem wyjaśniającym – a przypomnijmy, że UOKiK już prowadzi łącznie osiem postępowań w sprawie możliwych nieprawidłowości przy oferowaniu produktów finansowych związanych z GetBackiem.