Goście FinTech Brunch #1 poruszyli również kwestię sytuacji internetowych kantorów w Polsce. Zdaniem Macieja Przygórzewskiego z CurrencyOne, polski sektor kantorów online różni się od rynków zagranicznych. W Polsce dużą popularnością cieszą się również kredyty walutowe, co sprawia, że wiele osób korzysta właśnie z takich rozwiązań jak kantory online, głównie ze względu na łatwość dostępu i szybkość w porównaniu do tradycyjnych kantorów. Prelegenta CurrencyOne spytaliśmy o obecną sytuację frankowiczów oraz możliwości pomocne w spłacie kredytu walutowego.

Czy mógłby Pan rozwinąć problem kredytów frankowych i wyjaśnić, jak obecnie wygląda sytuacja frankowiczów?

„Trzeba tutaj poruszyć tak naprawdę dwie kwestie – po pierwsze kredytów frankowych mamy obecnie w Polsce nie aż tak dużo, jak ich było w szczytowym momencie. Z ¾ miliona zostało ich już tylko ledwie ponad pół miliona, w związku z czym ta liczba uległa już dość dużej redukcji. Jeżeli chodzi o samą sytuację frankowiczów, są dwa podstawowe tematy. Po pierwsze – tak – wartość tych kredytów gwałtownie wzrosła wraz z kursem franka. 80% tych kredytów było branych kiedy kurs franka wynosił 2-3zł w okresie między 2005 a 2008 rokiem. Obecnie frank kosztuje 4zł, w związku z czym jak łatwo policzyć w tych kredytach często będzie więcej do spłacenia, niż było wcześniej. Druga kwestia, o której często zapominamy w publicznej dyskusji to stopy procentowe w Szwajcarii, które są o 2,5% niższe niż w Polsce, w związku z czym znacznie więcej płacimy kapitału w tych kredytach i znacznie mniej odsetek. Raty tych kredytów frankowych nie są wcale tak dużo wyższe od rat złotowych, niż mogłoby się wydawać.”

Jakie są możliwości mogące pomóc frankowiczom?

„Możliwości można podzielić na dwie kategorie: jedna z nich to droga, która dąży do anulowania kredytu, do zamiany jego waluty na złotówki. Obecnie dostępne możliwości są mało efektywne – banki słabo negocjują, a droga prawna jest również mało skuteczna. Druga droga to możliwości amortyzacyjne, dążące do tego, by pogodzić się z tym kredytem, ale jednocześnie nie płacić aż tak dużo. Tak naprawdę metodą jest zakup waluty we własnym zakresie. Bank sprzedając nam walutę obcą policzy nam tzw. spread, czyli różnicę między kursem kupna, a sprzedaży, w związku z czym przepłacimy około 5% względem kupowania ich w najtańszych stacjonarnych czy internetowych.”

Jakie wyzwania stoją przed branżą fintech w tym zakresie?

„Poduszka amortyzacyjna, której rolę pełnią w tym momencie kantory internetowe to jest tylko jedna rzecz. Moim zdaniem jest duże pole do popisu dla wszelkich firm, które będą dążyć do tego, żeby aby umożliwić kredytobiorcom indywidualne ubezpieczanie się od zmian kursu walut, czym jest bardzo duże zainteresowanie, natomiast tego typu usługi oferowane są tylko dla przedsiębiorców i są relatywnie bardzo drogie. Drugi temat, który jest teraz nieszczególnie eksplorowany to możliwość zamiany mieszkań obłożonych kredytem. W tej chwili bardzo mało banków idzie w tę stronę i ta procedura jest ciężka. Gdyby pojawił się jakiś podmiot oferujący taką usługę na logicznych warunkach to sądzę, że na polskim rynku jest na to miejsce, tym bardziej, że w Polsce tych kredytów jest jeszcze ponad pół miliona i niektórzy byliby skłonni podmienić mieszkanie na mniejsze lub większe.”