200 mln zł – to najwyższa jednorazowa emisja obligacji korporacyjnych firmy pożyczkowej. Dla porównania obligacje największego polskiego banku na rynku Catalyst mają wartość 1 mld 700 mln zł. Różnica jest spora, ale rynek obligacji korporacyjnych powinien zyskiwać na popularności wśród firm pożyczkowych. Mają one niestety ograniczony dostęp do innych źródeł finansowania. Skorzystać na tym mogą również pożyczkobiorcy.

Czym różnią się obligacje skarbowe od korporacyjnych?

Podstawową różnicą między obligacjami skarbu państwa a obligacjami korporacyjnymi jest emitent. W przypadku tych pierwszych, jak sama nazwa wskazuje, mamy do czynienia z papierami dłużnymi państwa. Emisja obligacji korporacyjnych leży po stronie prywatnych firm i spółek. Obligacje skarbu państwa są jedną z pewniejszych form inwestowania oszczędności. W parze z bezpieczeństwem idzie jednak również niezbyt wysokie oprocentowanie, czyli zysk.

Obecnie w Polsce dostępnych jest 5 rodzajów obligacji skarbowych:

  1. 3-miesięczne (z oprocentowaniem stałym – 1,5 proc. w skali roku),
  2. 2-letnie (z oprocentowaniem stałym – 2,1 proc.),
  3. 3-letnie (ze zmiennym oprocentowaniem – 2,2 proc. w pierwszym 6-miesięcznym okresie odsetkowym, w kolejnych uzależnione od stawki WIBOR 6M),
  4. 4-letnie (2,4 proc. w pierwszym roku odsetkowym, a w kolejnych: marża 1,25 proc. + wartość inflacji),
  5. 10-letnie (2,7 proc. w pierwszym rocznym okresie, a w późniejszych: marża 1,5 proc. + wysokość inflacji).

Z dużo atrakcyjniejszym oprocentowaniem wiąże się rynek obligacji korporacyjnych. Wykupując papiery dłużne firm, możecie liczyć na wyższe zwroty, ale też jesteście narażeni na większe ryzyko inwestycyjne. Przed podjęciem decyzji o wykupieniu obligacji, dobrze zbadajcie sytuację finansową emitenta. Takie działania chociaż częściową uchronią was przed zdeponowaniem pieniędzy w obligacjach firmy, której grozi bankructwo. Niewypłacalność emitentów obligacji korporacyjnych jest dużo bardziej prawdopodobna niż niewypłacalność państwa.

Emisja obligacji korporacyjnych, czyli skąd pożyczkodawcy biorą pieniądze

Emisja obligacji przez spółkę to jedno ze źródeł finansowania przedsiębiorstw. Staje się ono coraz popularniejsze również na polskim rynku firm pożyczkowych i w sektorze FinTech. Na obrót papierami dłużnymi zdecydowała się m.in. firma YOLO S.A., która posiada takie brandy jak Karta Trzynastka, czy Karta Pożyczkowa Yolo. Na rynku kapitałowym kupicie również obligacje firmy Bocian Pożyczki, Eurocent, czy SMS Kredyt. Oprocentowanie obligacji tych firm na rynku Catalyst w grudniu kształtowało się między 6,81 proc. a 9,62 proc., czyli mówimy tu o prawie 4-krotnie wyższych zyskach niż z 10-letnich obligacji skarbowych. Obligacje korporacyjne można kupować na rynku pierwotnym i wtórnym, czyli Catalyst, funkcjonującym na Giełdzie Papierów Wartościowych od 2009 roku.

Nowe papiery dłużne, nieposiadające wcześniej innego właściciela poza emitentem nabywa się w trakcie emisji obligacji korporacyjnych na rynku pierwotnym.

Firma-emitent może wypuścić swoje obligacje na dwa sposoby, poprzez:

  1. emisję publiczną – wziąć w niej może udział każdy inwestor dysponujący odpowiednim kapitałem, bardzo często wiąże się ona z promocją w masowych mediach.
  2. emisję prywatną – uczestniczy w niej nie więcej niż 149 inwestorów, którzy zostają zaproszeni do kupna poprzez dostarczeniem im przez emitenta lub dom maklerski tzw. propozycji nabycia.

Obligacje korporacyjne, stanowiące źródło finansowania dla firm częściej emitowane są prywatnie. Jest to mniej kosztowny sposób, niepodlegający weryfikacji ze strony Komisji Nadzoru Finansowego.

Pierwsza emisja obligacji przez spółkę pożyczkową

Firmą pożyczkową, która zdecydowała się jako pierwsza na pozyskanie kapitału poprzez sprzedaż obligacji, była spółka IPF – właściciel Providenta. Do emisji doszło w 2010 roku. Obecnie na rynku obligacji Catalyst funkcjonują papiery wartościowe IPF o wartości 200 mln zł. Spółka zarządzająca firmą Provident to nie tylko pionier w emisji obligacji, ale również największy udziałowiec w tym rynku wśród pożyczkodawców. Obligacje pozostałych instytucji pozabankowych notowanych na Catalyst mają zdecydowanie mniejszą wartość:

  • Bocian Pożyczki – 50 mln zł,
  • Eurocent – 2 309 600 zł,
  • SMS Kredyt Holding – 3 011 000 zł,
  • YOLO – 8 mln zł.

Pierwszą dużą firmą zajmującą się udzielaniem pożyczek online, która zdecydowała się pójść w ślady Providenta, była międzynarodowa spółka Ferratum. Ogłosiła emisję w 2013 roku. Krok Ferratum ośmielił innych fintechowych pożyczkodawców. Z emisji obligacji korzystała już kilkukrotnie firma Mikrokasa. Tym źródłem finansowania posiłkowała się również dobrze znana na rynku firm pożyczkowych spółka Creamfinance (LendOn oraz extraportfel). Jako że instytucje pozabankowe nie mogą korzystać z finansowania tradycyjnymi kredytami czy depozytami klientów, wydaje się, że obligacje korporacyjne pozostaną w najbliższym czasie atrakcyjnym źródłem kapitału.

Jak inwestować w rynek obligacji korporacyjnych w Polsce

Kupno obligacji firmy pożyczkowej jest sytuacją, w której dochodzi do paradoksalnego odwrócenia ról. Jeśli zdecydujecie się na taki krok, waszym dłużnikiem zostanie instytucja pożyczkowa, będąca emitentem obligacji. Będzie ona zobowiązana do spłaty swojego zadłużenia wraz z odsetkami.

Istnieją 3 drogi nabycia obligacji korporacyjnych:

  1. Kupno na rynku pierwotnym w trakcie emisji obligacji przez spółkę – najczęściej odbywa się za pośrednictwem domu maklerskiego po cenie ustalonej przez emitenta, bezpośrednim nabywcą kapitału pochodzącego ze sprzedaży obligacji jest firma, która wypuściła na rynek dłużne papiery.
  2. Kupno na rynku wtórnym – największym w Polsce jest Catalyst – rynek obligacji korporacyjnych funkcjonujący w ramach Giełdy Papierów Wartościowych. Transakcje na Catalyst odbywają się pomiędzy inwestorami bez udziału emitenta, a cenę obligacji dyktuje popyt i podaż.
  3. Współpraca z funduszem inwestycyjnym – powierzenie pieniędzy specjalistom, którzy zdecydują i kupią obligacje za was – w tej sytuacji zakup papierów dłużnych odbywa się na tych samych zasadach, jednak jeśli macie niewielkie doświadczenie na rynku inwestycyjnym, skorzystanie z pośrednictwa funduszu, będzie obarczone mniejszym ryzykiem niż samodzielna inwestycja. Musicie natomiast liczyć się też z mniejszym zyskiem, ponieważ zostanie uszczuplony o prowizję.