W wydanym w piątek oświadczeniu Wojciech Kwaśniak, Zastępca Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego i tym samym główny postrach instytucji finansowych, upomniał banki w sprawie stosowania praktyk, które wprowadzają klientów w błąd.

Mylące nazwy banków

O co właściwie chodzi? Inteligo, Open Online, Alior Sync – są internetowymi punktami, w których możemy założyć konta lub nabyć produkty instytucji takich jak PKO BP, Getin Bank i Alior Bank. Problem polega na tym, że nazwy portali nie sugerują w jakim banku klient zakłada usługę, co powoduje, że klienci mają później problem z adresowaniem skarg czy zapytań: Inteligo jest tylko marką i założone w nim konto jest de facto kontem w PKO BP. Brakuje też w nazewnictwie nazwy „bank”, która ma kluczowe znaczenie przy usługach finansowych, ponieważ jest to dla klienta wyznacznikiem gwarancji bankowych czy zabezpieczeń umownych.

Banki posługują się różnymi nazwami

Często również otwarcie stosowane nazwy banków różnią się od ich nazw oficjalnych, widniejących w dokumentacji. Skutkuje to takimi sytuacjami, jak konsultant przedstawiający się jako pracownik Citi Banku, który w rzeczywistości jest Bankiem Handlowym. Idąc ulicą Wilczą napotkamy oddział Lions Banku, który jest niczym innym jak Idea Bank w innym opakowaniu i obsługującym klientów zamożnych. W podobny sposób próbują odróżnić się banki spółdzielcze i tak np. Hexa Bank, czy NEO Bank to odpowiednio Bank w Piątnicy i Wielkopolski BS.

Klient nie wie, czyim jest klientem

KNF jednoznacznie stwierdza, że taka praktyka powoduje dezorientacje klientów, którzy często nie są świadomi, jakiej instytucji są klientami. Działa to na niekorzyść nie tylko klientów, ale i całego rynku finansowego, do którego spada zaufanie. Zgodnie z Kodeksem Cywilnym – przedsiębiorca powinien działać pod firmą, a działanie jedynie pod marką jest łamaniem prawa finansowego. Rodzi to również negatywne skutki co do sprawowanej kontroli przez KNF, ponieważ klient chcący sprawdzić dany bank, którego nazwę widzi na ulotce, stronie czy szyldzie, nie będzie w stanie tego zrobić na stronie KNF, ponieważ umieszczone są tam tylko faktyczne nazwy firm, a nie marketingowe nazwy marek.

Komisja przypomina, że banki muszą informować o swojej faktycznej nazwie

Komisja nie zabrania używania odrębnych marek, wskazuje jednak, że klienci mają prawo wiedzieć z jaką instytucją w praktyce się wiążą. Dlatego przy każdej marce czy znaku handlowym powinno się znaleźć objaśnienie, jaki bank jest właścicielem tejże marki czy znaku. Niezależnie, czy nastąpi to podczas rozmowy telefonicznej, na stronie internetowej czy w oddziale banku. Banki powinny również zwrócić uwagę na należyte podkreślenie firmy na umowach zawieranych z klientem.

Co Wy o tym sądzicie? Czy zdarzyło się Wam podpisać umowę lub kupić produkt gdzie nie byliście świadomi, z kim tak naprawdę podpisujecie umowę? Mieliście z tego powodu jakieś problemy? Zachęcamy do odpowiedzi oraz komentarzy pod artykułem.