Zarząd jednej z największych spółek udzielających chwilówek podjął dziś decyzję o zamknięciu wszystkich placówek na terenie całej Polski. Chodzi o Pośrednictwo Finansowe Kredyty-Chwilówki – u pożyczkodawcy zadłużonych jest kilka tysięcy osób. Decyzja kierownictwa oznacza też utratę pracy przez kilkuset pracowników.

Wyczerpanie formuły offline

Decyzję o zamknięciu Kredyty-Chwilówki zarząd w oficjalnym piśmie tłumaczy tym, że „dotychczasowy model biznesowy się wyczerpał”. Firma była jednym z największych pożyczkodawców w kraju, udzielającym chwilówek w tradycyjnym offline’owym modelu. Pożyczki w większości były wydawane i spłacane w stacjonarnych placówkach. Kilka tysięcy osób z aktywnymi chwilówkami nadal będzie musiało je spłacać. Zmuszeni jednak będą do dokonywania wpłat na rachunek bankowy. Nowe numery konta zostaną im wysłane jutro.

Wszystkie placówki zostaną zamknięte do końca stycznia

W piśmie zarządu można przeczytać informacje, że stacjonarne placówki czynne będą jeszcze do końca miesiąca. Pracownicy Kredyty-Chwilówki proszeni są jednocześnie o pomoc w bezpiecznym zamykaniu oddziałów. Mają informować klientów o zmianie sposobu regulowania należności. Priorytetem spółki Pośrednictwo Finansowe kredyty chwilówki jest zabezpieczanie wypłat dla pracowników oraz zwrot kapitału dla inwestorów”.

Rynek szybkich pożyczek oferowanych przez fintechy w Polsce

Koniec Kredyty-Chwilówki to symbol zmian, jakie zaszły na rynku pożyczek pozabankowych w ostatnich latach. Branża przeniosła się do kanałów online. Internetowe pożyczki pozwalają na znaczną redukcję kosztów związanych z obsługą klientów. Zaciąganie chwilówek online oznacza też większą wygodę dla pożyczkobiorców.
Sektor pożyczek zmierza w kierunku, który wyznaczany jest w Europie przez Wielką Brytanię. Firmy fintechowe z wysp w 2015 roku osiągnęły przychody w wysokości 26 mld euro. W Europie Środkowo-Wschodniej ton nadaje Polska. Szacowana wartość rodzimego rynku stanowi blisko 40 proc. całego potencjału lokalnego sektora FinTech. Po wejściu w życie ustawy antylichwiarskiej w 2016 roku praktycznie całkowicie wyeliminowany został problem chwilówek ogłaszanych na słupach. Rzutowały one na wizerunek branży i często kojarzone były z nieuczciwym wyzyskiwaniem pożyczkobiorców.
Dzisiaj, żeby prowadzić firmę pożyczkową, trzeba posiadać przynajmniej 200 tys. zł kapitału zakładowego. Ograniczone zostały też pozaodsetkowe koszty chwilówek. Dlatego nie sposób porównywać obecnej oferty szybkich pożyczek do chwilówek proponowanych we wczesnych latach dwutysięcznych.
Firmy, które zaczynały jako stacjonarne placówki udzielające chwilówek albo dywersyfikują swoją działalność tak jak Provident w kierunku oferty szybkich pożyczek,albo nie wytrzymują konkurencji z nowoczesnymi pożyczkami fintechowymi tak jak Kredyty-Chwilówki.

„Sytuacja, jaka spotkała Kredyty-Chwilówki pokazuje, że firma przegapiła moment transformacji w branży. Bliźniaczo przypomina to casus sieci JATOMI, która też nie była w stanie dostosować się do szybko postępujących zmian. Profesjonalizacja rynku pożyczkowego, przenoszenie działań do kanału online oraz wprowadzanie nowych regulacji prawnych, mocno przetrzebiły sektor pozabankowy. Przez pierwsze 3 miesiące po wejściu w życie tzw. ustawy antylichwiarskiej działalność zakończyło lub zawiesiło 21 podmiotów.
Firmy, które dostosowały się do nowych warunków, postawiły na inwestycje w rozwiązania FinTech. Nowy model biznesowy pozwolił zredukować koszty, ale stanowił również ukłon w kierunku zmieniających się nawyków konsumenckich. Dzisiejszy klient oczekuje natychmiastowej realizacji swoich potrzeb, przy minimum włożonego wysiłku. Dlatego rozkwit przeżywa branża e-commerce, a kroku dotrzymuje jej sektor FinTech”. – komentuje Tymon Zastrzeżyński – ekspert pozyczkaportal.pl