Zwykle obraz osoby korzystającej z usług sektora pozabankowego jest jednoznaczny – to ktoś ze sporymi problemami finansowymi, któremu na „już” są potrzebne pieniądze, ale ze względu na złą historię kredytową w BIK, nie ma szans na uzyskanie kredytu w banku. W rzeczywistości, nie tak łatwo jest mierzyć jedną miarą klientów firm pożyczkowych.

Chwilówka nie taka prosta do zdobycia

Wbrew pozorom, przedstawiciele branży niebankowej nie rozdają zobowiązań finansowych lekką ręką każdej wnioskującej o nie osobie. Mit obalono w pierwszym kompleksowym raporcie nt. rynku firm pożyczkowych w Polsce sporządzonym przez Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych. Zgodnie z nim, w 2010 roku procentowy udział odmów na wniosek pożyczkowy złożony w instytucjach finansowych zrzeszonych w KPF wynosił 31,8 proc. Trzy lata później już co druga aplikacja była rozpatrywana negatywnie (45 proc. odmów). Aktualnie na 10 wniosków akceptowane są ok. 4 aplikacje. Powody odrzucenia wniosku są różne – od niespełniania wymagań (np. nieodpowiedni wiek, brak konta bankowego na własne nazwisko) przez brak stałego źródła dochodów po złą historię kredytową (wpis w Krajowym Rejestrze Długów, Rejestrze Dłużników ERIF lub BIG InfoMonitorze).

Pożyczki najczęściej na potrzeby bieżące

Nieprawdą jest również to, że finansowanie niebankowe służy głównie pokrywaniu zobowiązań wobec innych usługodawców, np. banku, operatora komórkowego, spółdzielni mieszkaniowej czy sklepu, w którym zakupiono produkt na raty (np. sprzęt RTV/AGD). Zobowiązanie oferowane przez firmy pożyczkowe pozwala zaspokoić potrzeby opiewające na niewielkie kwoty m.in. wyjazd na urlop czy rodzinny wypoczynek, naukę, gadżety elektroniczne itp. Często zewnętrzne finansowanie służy pokryciu niespodziewanych wydatków przewyższających możliwości domowego budżetu, np. remont w domu czy naprawa samochodu.

Pożyczają też bogaci

Sam klient pozabankowego sektora pożyczkowego nie jest biednym czy żyjącym na skraju ubóstwa człowiekiem. Osoba bezrobotna lub nie posiadająca żadnych dochodów również nie otrzyma pożyczki, gdyż jednym z wymogów stawianym przez firmy pożyczkowe jest posiadanie stałego źródła dochodów. Spory odsetek pożyczkobiorców to osoby cieszące się dobrym stanem finansów osobistych, które sięgają po dodatkowe pieniądze ze względu na to, że nie chcą naruszać posiadanych oszczędności, a nie posiadają odpowiedniej ilości gotówki. Kolejne grono klientów to osoby stroniące od masy formalności, jakie wiążą się z pozyskaniem kredytu w banku. Korzystając z chwilówki online, bez wychodzenia z domu mogą dyskretnie wspomóc stan swoich finansów. Jeszcze inni, wobec odmowy banku, widzą w firmach pożyczkach bezpieczniejszą formę zadłużenia niż w parabankach lub lombardach. Wśród pożyczkobiorców nie brakuje osób pracujących sezonowo, dorywczo, w szarej strefie czy zatrudnionych na tzw. umowach śmieciowych, które pozyskane środki przeznaczają na pokrycie bieżących wydatków w związku z brakiem terminowej wypłaty wynagrodzenia. To pozwala im zachować płynność finansową. Co ciekawe, pożyczki online mają też swoich zwolenników wśród osób, które nie lubią się tłumaczyć np. rodzinie, z tego, na co potrzebują dodatkowych pieniędzy czy powodów, dla których w ogóle chcą się zadłużyć.

Kobiety częściej pożyczają online

Jak wynika z badań marki Optima, z usług sektora pozabankowego częściej korzystają kobiety niż mężczyźni (63 do 37 proc.). W przypadku pożyczek online większość klientów to osoby młode (do 30 r.ż.), natomiast z usług firm posiadających stacjonarne placówki, oferujących obsług w miejscu zamieszkania lub udostępniających produkty przez pośredników finansowych dominują osoby powyżej 50. r.ż. Przeważają pożyczkobiorcy ze średnim wykształceniem, którzy określają swoją finansową sytuację jako dobrą. Z raportu Federacji Konsumentów wynika, że głównie są to mieszkańcy dużych miast (300 tys. mieszkańców). Z kolei analizy firmy konsultingowej PwC wskazują na to, że przeciętne zarobki klienta firmy pożyczkowej sięgają poziomu 3 tys. zł brutto miesięcznie.