Obecnie najniższa emerytura wynosi 1029,80 zł. Ta niezbyt wysoka kwota może stać się wkrótce jeszcze niższa. Jak przewidują eksperci – osoby, które teraz pracują na etatach za kilkadziesiąt lat będą mogły liczyć tylko na 1 /3 ostatniej pensji. A już teraz sytuacja nie jest dobra, ponieważ ilość seniorów przekracza liczbę osób pracujących na ich emerytury. Niestety kobiety dostaną dużo niższe świadczenia od mężczyzn. W dalszej części tekstu znajdują się informacje o waloryzacji emerytur w 2019 roku.

Emerytury: liczba emerytów w 2035 r. wyniesie 26,7 proc.

Jak wynika z opinii ekspertów, osoby obecnie pracująca na umowach o pracę po przejściu na emeryturę będą mogły liczyć tylko na świadczenie w wysokości ⅓ ich ostatniej pensji. Ta niepokojąca prognoza wynika z tego, że liczba osób pracujących obecnie na emerytury jest bardzo niska, a ma jeszcze bardziej spaść. Starzejące się społeczeństwo nie wpływa dobrze na wysokość emerytur.

Główny Urząd Statystyczny podaje, że polskie społeczeństwo starzeje się – i będzie się starzeć – coraz szybciej. W 2035 roku w Polsce ma być o 7 proc. mniej osób w wieku produkcyjnym. Z kolei liczba osób osiągających wiek produkcyjny będzie niższa o 10 proc. Jednocześnie wzrastać będzie liczba osób w wieku poprodukcyjnym. W 2035 roku ma ich być aż 26,7 proc.

Kobiety z niższą emeryturą niż mężczyźni

Obniżające się emerytury to szczególnie zła informacja dla kobiet, ponieważ już teraz dostają one mniejsze świadczenia niż mężczyźni.

Ile obecnie wynoszą średnie emerytury kobiet i mężczyzn? Zgodnie z danymi udostępnionymi przez ZUS za I kwartał 2018 r.:

  • 2 570 zł brutto dla mężczyzn,
  • 1 550 zł brutto.

Co wynika jeszcze z raportu ZUS o strukturze wysokości rent i emerytur?

  • 40,3 proc. – tyle kobiet pobiera emeryturę kwalifikowaną jako niską – czyli nie osiągającą 1 600 zł brutto,
  • 0,6 proc – tyle kobiet pobiera emeryturę wyższą niż 5 tys. zł brutto,
  • 5 proc. – tyle mężczyzn pobiera emeryturę wyższą niż 5 tys. zł brutto.

— Niestety większość kobiet musi liczyć się z prognozą, według której wysokość pobieranych przez nie emerytur będzie daleka od zadowalającego poziomu. Wynika to m.in. z faktu, że wiele z nich przebywa na urlopach macierzyńskich, podczas których nie odprowadzają składek emerytalnych. Pamiętajmy również o nierównościach płacowych między kobietami a mężczyznami, ciągle obecnych na polskim rynku pracy. Do tego obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat pozbawia kobiety sporej części potencjalnego świadczenia – komentuje Monika Szlosek, Dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej w Deutsche Bank Polska.

Jedynym wyjściem z sytuacji jest odkładanie pieniędzy na emeryturę we własnym zakresie. Rynek oferuje naprawdę wiele produktów, które mogą nam w tym pomóc. Musimy zdać sobie sprawę, że bez dodatkowych oszczędności funkcjonowanie w wieku emerytalnym na godnym poziomie będzie niemożliwe do osiągnięcia – tłumaczy.

Emerytura 2019: ile wyniesie waloryzacja?

Od 1 marca renty i emerytury podlegają corocznej waloryzacji. Koszt waloryzacji emerytur w przyszłym roku ma wynieść 6 mld 860 mln zł. Z kolei wskaźnik waloryzacji zaproponowany na 2019 r. to 3,26 proc. To oznacza, że:

  • o 33,57 zł wzrośnie najniższa emerytura,
  • o 73,77 zł wzrośnie przeciętne świadczenie.

Na podany wskaźnik waloryzacji składają się prognozowany realny wzrost wynagrodzeń i inflacja emerycka.

Prognozowane emerytury mniejsze niż rok wcześniej

Przywrócenie niższego wieku emerytalnego sprawiło, że prognozowane emerytury zmalały. Osoby po 35 roku życia, które dostają listy od ZUS-u z prognozowaną emeryturą mogły się zdziwć, kiedy okazało się, że mimo kolejnego roku pracy na emeryturze mają dostać mniej, niż było to jeszcze prognozowane rok temu.

Listy z hipotetyczną wysokością emerytur mają być wysyłane do końca sierpnia. Prognoza podawana jest zawsze w różnych wariantach:

  • wysokość emerytury w przypadku pracy do osiągnięcia wieku emerytalnego,
  • wysokość emerytury w przypadku, gdy dana osoba już nie pracuje.

Obecnie wiek emerytalny w Polsce wynosi 60 lat dla kobiet oraz 65 lat dla mężczyzn.

Oszczędności Polaków. Niechętnie odkładamy na emeryturę

Polacy niechętnie oszczędzają, a jeśli już to robią, to z reguły chaotycznie i bez planu. Odkładają sumy, które klasyfikuje się jako nadwyżki finansowe. Nieefektywnie również oszczędzają na emeryturę, choć prognozy wysokości świadczeń są mało pozytywne. Część osób uważa, że składki do ZUS w zupełności wystarczą. Według ekspertów jednym z rozwiązań na pomnażanie kapitału są fundusze inwestycyjne.

Indywidualne Konta Emerytalne i Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego nie cieszą się popularnością. Według danych KNF:

  • IKE w 2017 roku posiadało 5,8 proc. ogólnej liczby osób pracujących,
  • IKZE w 2017 roku posiadało 4,2 proc. ogólnej liczby osób pracujących.

Jednak trzeba też zauważyć, że IKE i IKZE były chętniej wybierane w 2017 niż w 2016 roku. W ciągu jednego roku przybyło 60 tys. osób, które mają IKZE oraz 50 tys. osób, które założyły IKE.

Niestety emerytury pokolenia milenialsów nie będą wysokie. W związku z powyższym, sami powinniśmy zatroszczyć się o swoją przyszłość. Sposobem na pomnażanie kapitału mogą być fundusze inwestycyjne. Dobrym rozwiązaniem są tez Pracownicze Plany Emerytalne – komentuje Tymon Zastrzeżyński, ekspert pozyczkaportal.pl