55 proc. Polaków posiada oszczędności

Zaledwie 55 proc. Polaków ma jakieś oszczędności. To mało, ale dużo lepiej niż kiedyś. W 2010 roku ten wskaźnik wynosił zaledwie 37 proc. W ciągu półtora roku (od VIII 2017) wskaźnik ten wzrósł o 6 pkt. procentowych z poziomu 49 proc.

Jest to oczywiście powiązane z zamożnością danego gospodarstwa – im lepiej swoją sytuację oceniają respondenci, tym większe oszczędności deklarują. Większe oszczędności są też powiązane z charakterystyką społeczno-demograficzną. Deklarują je respondenci młodsi, lepiej wykształceni i mieszkający w większych miastach.

75 proc. badanych mogłoby żyć z oszczędności przez co najmniej dwa miesiące bez obniżania dotychczasowego poziomu życia. Spośród nich prawie co czwarty mógłby żyć dłużej, niż pół roku, a co dziesiątemu starczyłyby na miesiąc. Zaledwie 3 proc. z respondentów posiadających jakieś oszczędności nie byłoby w stanie przeżyć za nie nawet miesiąca.

Mieszkańcy największych miast z największą ilością długów

Pomimo wzrostu poziomu oszczędności nie spadł poziom zadłużonych gospodarstw domowych. 39 proc. respondentów ma jakieś zobowiązania, a 3 proc. ma problem z ich spłacaniem. Posiadanie kredytów gotówkowych lub pożyczek deklarują najczęściej mieszkańcy największych miast w wieku 35 – 46 lat z wyższym wykształceniem.

Posiadanie zadłużenia nie jest więc związane z poziomem zamożności. Zarówno biedni jak i bogaci respondenci deklarują podobny poziom zadłużenia. Biedne gospodarstwa mają natomiast częściej problem ze spłatą zobowiązań (6 proc. z nich).

Wszystkich badanych można podzielić na cztery grupy: tych, którzy mają oszczędności i nie mają długów (36 proc.), takich, którzy nie mają ani oszczędności, ani długów (25 proc.), oraz badanych z długami, z których 20 proc. nie ma oszczędności, a 19 proc. ich nie ma.

Sytuacja, w której wszystkie dochody są przeznaczone na bieżące wydatki i nie ma przy tym oszczędności dotyczy przede wszystkim osób starszych, w wieku 65 lat i więcej.